Heyo!
☺️
Z tej strony Amelia, Amelka, Ama, jak kto woli, a to kolejny post na moim blogu!
Tak, na początku wspomnę o kilku sprawach:
Po pierwsze, zmieniam trochę temat oraz grafikę bloga. Na avatarze jest moja twarz, ale z zasłoniętymi oczami.
Jeśli chodzi o temat to będzie więcej postów o różnych sytuacjach, które spotykam na co dzień. Oczywiście co jakiś czas będą się pojawiały posty o MSP, momio, itp...
Po 2, była długa przerwa, z powodu, że mi się nie chciało i nie miałam weny.
Po 3, bardzo, ale to bardzo dziękuję mojej mamie za pomysł na zmianę tematu bloga. Będzie to dla mnie taka terapia, ale i dla Was. Umocni mnie i uasertywni. OK, przejdźmy do właściwej części posta...
A więc:... Był poniedziałek, dzień jak co dzień... Ale nie był on jednak taki zwykły. Do godziny 15 byłam u babci, jak przez całe wakacje. Po powrocie do domu, przyszła do mnie koleżanka, którą... Uważałam za najlepszą przyjaciółkę. Siedziałyśmy w domu tak ze trzy godzinki. Po tym czasie wyszłyśmy na dwór i wzięłyśmy jej psa, Ediego. Na samym początku prosiłam ją aby zapięła go na smycz, a ona tylko odpowiadała: " Nie, nie trzeba" No ok, nie chcę się z nią kłócić, nawet przechodzień nam tak podpowiadał. Zatrzymałyśmy się przed sklepem, gdzie po jego ucieczce przed SAMOCHODEM, przez ulicę zapięła go na smycz. Poszłyśmy na manhattan. Kazała mi przenieść pieska z trawy na ławkę, hey!, on waży sześć kilo! Sama go przeniosła bo nie dawałam rady... Wyprawiała rzeczy głupie, wrzuciła go nawet do piasku i obrzucała mnie za to winą. Następnie wmawiała mi, że zakazuję jej przepisania się do innej klasy, ey nie prawda! Pies uciekał, a TYLKO JA za nim biegłam, żeby go złapać. No ok, zatrzymałyśmy się pod blokiem i powiedziała: "Pójdę inną drogą". Tak, chcesz mnie zostawić z psem na pastwę losu?! Powiedziała: " Chodź, Edi." Poszła na około, a ja BIEGŁAM Z PŁACZEM DO DOMU. Tak, i później wypłakałam się mamie. Napisałam jej, że zostawiła u mnie czapkę, a ona mi jakieś durnoty. Następnego dnia, we wtorek rano przeżyłam dosadny szok. Napisała mi: Ech, tak inna mnie do tego zmuszała, powiedziała, że jak nie zakończę tej przyjaźni to... Będzie mi dalej dokuczać. Dzwoniła do mnie zanim do Ciebie przyszłam i mi to powiedziała. Tak, mam coś ze sobą.
Ja jej wszystko fajnie, że ją lubię itd, a ona: nie lubisz mnie. Tak, wszystko na przekór. Już po wszystkim kolegujemy się, jest ok. Jednak po tym wszystkim boję się jej zaufać... OK, tak jestem już inna bardziej... Asertywna? KONIEC Z MOJĄ NAIWNOŚCIĄ! Dobra to by było na tyle...
Kontakt:
MSP: AquaGwiazda11
Momio: AriankaGwiazda.
Pozdro, Ama! ♥
P.S.: Mój hasthag: #asertywnekotkiamy
Komentarze
Prześlij komentarz